Biofeedback - przyszłość gier?
Do napisania tego artykułu skłonił mnie pewien artykuł w Focusie. Mowa w nim o biofeedback i biosuit'cie. O co chodzi? Już wyjaśniam. Biosuit to małe urządzenie, które możemy założyć na nadgarstek, które odczytuje nasze tętno itp parametry, dzięki czemu można się dowiedzieć, czy jesteśmy w chwili obecnej przestraszeni, wyluzowani, czy pozytywnie podnieceni. Biofeedback zbiera te dane i używa je, żeby dostosować bodźce do obserwatora. To wygląda tak. Idziecie do kina, zakładacie to urządzenie, zaczyna się film. Informacje z urządzenia są zbierane od wszystkich widzów i uśredniane. Zależnie od wyniki akcja filmu ma możliwość potoczyć się w wariancie A, B, C itd. Innymi słowy to Państawa emocje wpływają na to, co zobaczycie na ekranie.Biofeedback'iem zainteresował się już Valve. Chce utworzyć grę wykorzystującą tą technikę. Na razie są to czyste plany, niemniej jednak wystarczy wszakże zbudowanie i dokupienie za niezbyt duże pieniądze do myszki, czy pada urządzenia, które mierzy te parametry. W końcu w siłowniach już takie są. Jest jeszcze druga sprawa. W grach biofeedback mógłby wpływać nie tylko na fabułę, niemniej jednak również na poziom trudności gry, tak że zależnie od naszego nastroju dostawalibyście prostrze bądź trudniejsze wyzwania. Niemniej jednak czy biofeedback faktycznie jest wymagany? I tak i nie. W wypadku filmów jest moim zdaniem pełnym idiotyzmem. Wiadomo, że warianty, w których potoczy się akcja filmu, też trzeba przewidzieć i nie można ich utworzyć nieskończenie kilka. Ale jak równieżdę na film do kina, to chcę ujrzeć przynajmniej wizję reżysera, a nie własną pracą stawać się reżyserem.W sytuacji gier mam ciut inne zdanie. W końcu kilka dzisiejszych gier posiada kilka zakończeń. Ale czy nie lepiej własnymi siłami je wybierać niż polegać na odczytach tę |
|
Adres www: http://58.152.58.89 |
|
Tags:
przyszłość ,
Biofeedback ,
gier ,
|
|

Czy zauważyliście juz jak wiele ludzi coraz bardziej zaczyna interesować sie sexsem ? Założę sie ze kazdemu z...
